środa, 04 marzec 2015 16:00

Kresy zapomniane?

Polacy słabo znają Kresy. Nie jesteśmy świadomi ani bogactwa ich historii, ani zasług jakie mają w rozwoju Rzeczpospolitej.

Ujawniła to niedawna ankieta, w której pytano studentów i uczniów szkół średnich o to, co my, Polacy zawdzięczamy Kresom. W odpowiedzi respondenci przywoływali nazwisko Mickiewicza i czasem Słowackiego. Polskie przedwojenne Kresy stały się dziś wielką białą plamą w świadomości młodego i średniego pokolenia.

Przypomnijmy zatem w skrócie, czyimi jesteśmy spadkobiercami.

To nie tylko najwięksi Kresowianie-wieszcze: Mickiewicz i Słowacki, ale także wielu innych twórców, którzy w jakimś okresie życia byli związani z Kresami i których wkład w naukę, kulturę oraz w myśl polityczną polską i europejską jest nie do przecenienia.

Z Kresów wywodzi się ojciec polskiej mowy, Mikołaj Rej, pisarze: Franciszek Karpiński (np. kolędy, modlitwy, sielanki, wiersze miłosne, dumy i elegie - "Już miesiąc zeszedł,psy się uśpiły", "Kiedy ranne wstają zorze", "Wszystkie nasze dzienne sprawy", "Bóg się rodzi, moc truchleje"...), Julian Ursyn Niemcewicz, autor wielu wierszy, powieści i dramatów, późniejszy sekretarz Tadeusza Kościuszki, Mikołaj Sęp Sarzyński, poeta, Józef I. Kraszewski, autor niezliczonych powieści, Jan hr. Potocki, autor słynnego, m.in., z wielkiego filmu Wojciecha Hasa utworu pt. "Rękopis znaleziony w Saragossie", Aleksander Fredro, Eliza Orzeszkowa, Zofia Nałkowska, Jan Kasprowicz, Bolesław Leśmian, Leopold Staff, Jan Brzechwa, Maria Rodziewiczówna, Tadeusz Breza, Leopold Buczkowski, Melchior Wańkowicz, Stanisław Wincenz, Bruno Schulz, Artur Sandauer, Kazimiera Iłłakowiczówna, Marian Hemar, Jan Parandowski, Kornel Makuszyński, Anna Kowalska, Andrzej Kuśniewicz, Stanisław Lem, Mieczysław Jastrun, czy dziesiątki znakomitości literackich bliższych naszej epoce: Czesław Miłosz, Tadeusz Konwicki, Zbigniew Herbert, Tymoteusz Karpowicz, Adam Zagajewski i wielu innych, tutaj nie wymienionych, a ważnych.

Dawne Kresy to też nauka, uniwersytety, kościoły, bożnice, cerkwie. Np. uniwersyteckie tradycje Lwowa sięgają kolegium jezuickiego z XVI wieku. Uczeni lwowscy stanowili po Krakowie najpotężniejszą grupę w kształtowaniu Akademii Umiejętności, powstałej w 1872 roku. Lwów stanowił poważny i silny ośrodek nauk historycznych. Rodziły się liczne muzea. Słynne Muzeum Lubomirskich w 1827 roku przeniesione zostało z Przeworska do Lwowa. Rozwojowi sztuk sprzyjało Muzeum Przemysłowe, powstało Muzeum Historyczne i Muzeum Przyrodnicze.

Trzeba pamiętać o wielkiej roli polskiego ziemiaństwa w ochronie zabytków kultury. To właśnie na dworach szlacheckich, w pałacach i zamkach magnackich przetrwały w trudnych czasach wojen bogate zbiory polskiego i europejskiego malarstwa, portrety sarmackie, militaria, rzemiosło artystyczne, kobierce itd. Stamtąd w różnych okresach najważniejsze skarby polskiej kultury przenoszono do muzeów we Lwowie. Powstawała służba konserwatorska. Rozwijały się katedry sztuki np. Katedra Historii Sztuki Uniwersytetu Lwowskiego powstała w 1869 roku, czy Katedra Sztuki Polskiej i Wschodnioeuropejskiej ustanowiona w 1919 r.

Wyjątkową rolę odegrała w skali światowej słynna Lwowska Szkoła Matematyczna, na czele której stał wielki uczony, Stefan Banach. Stworzył on nową dziedzinę nauki – analizę funkcjonalną. Był nazywany Freudem matematyki i porównywany z Nielsem Bohrem.

Uczonych tej miary było na Kresach wielu, zarówno w naukach ścisłych, przyrodniczych, jak i humanistycznych. Nie sposób nie wspomnieć o odważnych przywódcach, mężach stanu, wodzach takich jak Sobieski, Kościuszko, Żółkiewski, Koniecpolski, Piłsudski, czy z młodszych generacji Kleeberg, albo Bór Komorowski.

Do elity duchowieństwa kościoła katolickiego wlicza się kresowych kardynałów Dunajewskiego, Puzynę, czy Sapiehę.
A architektura – wspaniałe dwory, zamki, budowle obronne znaczące polski szlak bitewny, cmentarze nie pozwalające zapomnieć pojęć patriotyzm, wolność, odpowiedzialność? Jakiejkolwiek dziedziny ludzkiej aktywności byśmy nie dotknęli pojawiają się wybitne postacie z Kresów i zdarzenia znacząco wpływające na losy całego kraju.

Na koniec kilka pytań, które muszą być stawiane wprost: czy kresowa historia jest wystarczająco dobrze znana? Czy szkoły polskie dbają o jej lepsze poznanie? Czy media spełniają w tym względzie wystarczająco swoją rolę? Jak sami kultywujemy nasze tradycje? Jak państwo chroni nasze dziedzictwo, choćby na współczesnych Kresach?

Odpowiedzi znamy. Podczas naszych wspólnych motocyklowych wojaży po regionie niejednokrotnie przekonywaliśmy się, że zapomniano tak o żywych, jak i nieożywionych pomnikach naszej kresowej historii.

Słowa filozofa: "Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci" niech będą zatem ostrzeżeniem.

W tekście wykorzystałem fragmenty opracowania p. Stanisława Srokowskiego.

Czytany 1318 razy