środa, 04 marzec 2015 17:27

Kupuje pierwszy (?) Motocykl

Jeździłeś kiedyś motocyklem – WSK, jawą, simsonkiem. Potem musiałeś wziąć się z życiem za bary i długo, długo nie miałeś kontaktu z siodłem. Teraz nareszcie masz trochę czasu oraz kasy i postanowiłeś kupić motocykl. Przed Tobą trudne wyzwanie.

Tak może się opisać większość przedstawicieli pokolenia "-dziestolatkow", pragnących zrealizować swoje marzenia, zaakcentować swoją niezależność, czy też po prostu zapewnić dawkę mocnych wrażeń. Musisz pamiętać, że sporo się od "tamtego" czasu zmieniło (moc, masa motocykli), wcale nie będzie ci łatwiej, a niektórych nawyków będziesz musiał się pozbyć (np. hamowania wyłącznie tylnym hamulcem). Pytanie jakie powinieneś sobie zadać najpierw brzmi: gdzie, z kim, jak często, a przede wszystkim czym i "w czym" chcesz jeździć.

Czym jeździmy?

Chopery - w tym szerokim obiegowym pojęciu mieszczą się choppery (właściwie: softchoppery), cruisery, dragi, a nawet niektóre nakedy. Jeśli jest niewygodne, błyszczące i robi dużo huku to tak prawdopodobnie będą nazywać twój motocykl. Choperek/cruiser to sprzęt dla ludzi którzy lubią się pokazać w blasku polerowanych detali, poczuć "TEN" klimat i po prostu kochają taki typ motocykla. Te motocykle trzymają cenę, za kilkunastoletni egzemplarz musimy wydąć parę tysięcy, starsze maszyny są często lepiej wykonane niż plastikowe sprzęty z bieżącego stulecia. W długich trasach potrafią być dość uciążliwe dla kierowcy ze względu na często mało komfortowa pozycje kierowcy, konieczność częstego tankowania (stosunkowo mały zbiornik) i konieczność dostosowania stylu stroju do tego typu motocykla (ciężka, namakająca i nie oddychająca skóra). Mimo tych wad cieszą oko właściciela i nie tylko :). Czoper (na taka nazwę się umówiliśmy) wymaga poświecenie dużej ilości czasu na kosmetykę, brudny i pokryty owadami wygląda nieładnie. Świetny na niedzielne wypady z grupka przyjaciół, można go upiększać w nieskończoność i w końcu sprzedać nie tracąc na nim stosunkowo zbyt wiele. Ciężkie czopery o dużej pojemności typu Kawasaki Vulcan 1500 czy Suzuki Intruder 1400 nie są polecane na początek. Zdobądź trochę doświadczenia zanim dosiądziesz taka kobyle. Sztandarowe przykłady to rodzina Virago, małych Intruderów, Dragstarów 650/750, HD... nie! ta marka zasługuje na osobne omówienie ;)

Enduro - Ten typ motocykla jest mi najmniej znany, ciężkie enduro zaliczam raczej po swojemu do motocykli turystycznych. Motocykle rzadko kupowane na początek.

Motocykl Turystyczny - Tak można określić bardzo szerokie spektrum maszyn. Tutaj wygodę i funkcjonalność postawiono na pierwszym planie. Nie potrzebujesz dwóch godzin na wyczyszczenie turystyka. Znajdziesz w nim na pewno sporo możliwości umocowania bagażu, wygodnie siądą na nim dwie osoby, ma spory zasięg na jednym tankowaniu paliwa. Przed wiatrem i deszczem osłonią cię plastikowe osłony i metal, nie znajdziesz tu drogocennego chromu. Napędzany łańcuchem, czy kardanem nie wymaga majstrowania, posiada ekonomiczny i wytrzymały silnik. Ubrać się na turystyka trzeba wygodnie i bezpiecznie. Wada tego sprzętu jest fakt ze pies z kulawa noga na niego nie spojrzy, możesz zapomnieć o lansie i wyrywaniu panienek na taki motocykl. Cenę "trzyma" turystyk umiarkowanie, nie jest raczej sprzętem na jeden sezon. Przykładami turystyków są: Varadero, Africa Twin czy Honda Deauville.

Weteran -  motocykl do kochania, czyszczenia i spokojnej jazdy na niedługich dystansach. Weterani to ludzie cierpliwi i oddani swojej pasji do reszty. Nie jest to dobry pomyśl na pierwszy i jedyny motocykl. Ostatnio dobra inwestycja, z roku na ich wartość wzrasta :)

Mój podział jest tendencyjny i subiektywny stad z pewnością nie pokrywa się z książkowa nomenklatura, ale szczególne miejsce w nim zajmują motocykle ...

Harley Davidson! :) W świecie nie są niczym szczególnym, ale nasza, polska rzeczywistość stworzyła wokół tej marki specyficzny klimat. Polowe kasy w cenie HD pochłania pewexowy etos i legenda, stad nie każdy może sobie pozwolić na Harego. Niestety z tego tez powodu część użytkowników HD czuje się lepsza od reszty. Kiedyś na jakiejś przypadkowej imprezie powitano nas słowami "Witamy właścicieli HD oraz innych motocyklistów”. Efekt: z bananami na pyskach ujechaliśmy w sina dal na „innych motocyklach”. Innym razem na spocie postawiłem swoja Wirówkę obok dwóch HD i natychmiast zostałem przez ich właścicieli poproszony o przestawienie "szrota" w inne miejsce :). Nie każdy hadekadent  podniesie łapę na trasie w geście pozdrowienia itp. Stad olbrzymia większość normalnych, fajnych ludzi jeżdżących HD jest postrzegana przez resztę w schemacie "cwaniaczka". HD trzeba poprostu kochać i wybaczać mu wiele w tej miłości :)

Ścigacz, plastik, przecinak -  tak potocznie nazywa sie motocykle sportowe. Bardzo wymagające maszyny ze względu na moc i masę. Rzadko wybaczają błędy. Uwielbiają je małoletnie panny i młodzi napaleńcy. Kupując taka maszynę za dobre pieniądze dostaniesz młody rocznik. Warto jednak uważnie je oglądać, rzadko są kupowane do turystycznej jazdy, niestety dość szybko tracą na wartości. Jeśli chcesz jeździć plastikiem w dłuższe trasy musisz mieć plaski brzuch i zdrowy kręgosłup :) ale na światłach nie podskoczy ci nikt. Przyzwyczaj się do nazwy "dawca organów" będziesz mógł ja wyczytać z ruchu ust kierowców wyprzedzanych aut.

Kolejnym dylematem z którym często borykają się nowi i powracający motocyklisci jest pytanie o pojemność. Jeśli myślisz ze 125 cc jest dobra na początek, weź pod uwagę ze zapewne najpóźniej na początku następnego sezonu zasilisz rzesze sprzedających takie cacka na allegro. Niech nie kusi cię młody rocznik i piękne ubranko 125 (nie dotyczy to jedynie o enduro). Wystarczy kilka wypraw w grupie i znienawidzisz te 125 centymetrów. Pominę cale gadanie o bezpieczeństwie i początkach przygody, paradoksalnie czasem dla własnego bezpieczeństwa musisz mieć zapas mocy. A respekt dla motocykla powinieneś mieć zawsze niezależnie od jego pojemności. Z moich doświadczeń oraz przypadków mi znanych warto kupić cos powyżej 500 cc. Zanim podejmiesz decyzje odnośnie typu maszyny, warto pooglądać upatrzone typy w realu. Rzadko zdarza się żeby właściciel pozwolił na jazdę próbna, ale wystarczy czasem usiąść w siodle żeby poczuć ze to jednak nie to. Nie napalaj się, weź ze sobą dwóch znających się na rzeczy kolegów, oni podejdą do tematu z dystansem. Przed zakupem pojedz do mechanika i prześpij się dwie noce :)

Budżet

Jeśli masz założona jakąś kwotę na zakup motocykla weź pod uwagę kilka innych wydatków. Bylem świadkiem sytuacji gdy sprzedający zapewniał o przygotowaniu motocykla do sezonu, wymianie płynów itp, kupujący uwierzyli i remont silnika trwa do dnia dzisiejszego....

Po zakupie koniecznie wymień oleje (silnik, kardan) sprawdź płyn hamulcowy i chłodzący (jeśli motocykl jest chłodzony cieczą) Sprawdź stan opon, oraz klocków hamulcowych, zużycie tarcz. Sprawdź stan napędu - zębatek i łańcucha, pasa napędowego czy wału kardana. Pojedz do mechanika - niech sprawdzi luzy zaworowe itp. Sprawdź tez akumulator i prąd ładowania. Jak widzisz trochę się tego nazbierało, nie wydawaj wiec całej odłożonej kwoty na sam motocykl.

Pamiętaj, że w cos musisz się ubrać. Dobór ubioru to bardzo obszerny temat, musisz wybrać co ci się podoba, w czym będziesz bezpieczny i na co cię stać. Zapewniam ze wydasz na średniej jakości strój ponad tysiąc złotych. Zakup bieliznę termoaktywna, świetnie sprawdza się i w upalne, i chłodne dni. Nie spiesz się jednak zbytnio - kolega kupił czerwona kurtkę bo miał nabyć czerwony motocykl... i teraz głupio wygląda na niebieskim. Mój pierwszy kombinezon był kompletna porażką, nie przemyślałem dobrze zakupu i musiałem sprzedać ze spora strata. Często zdarza się kupić świetny używany ciuch, jednak w niektórych kolorowych ubrankach (moda się zmienia) będziesz wyglądał jak Power Rangers z japońskiej bajki :P Najpierw bezpieczeństwo potem image, stosuj ta zasadę zwłaszcza przy doborze kasku.

Weź pod uwagę zdanie twojego partnera na temat zakupu motocykla. Jeśli pochwala  i chce uczestniczyć to masz szczęście, musisz tylko kupić dwa komplety ciuchów :) Jeśli masz problem z przekonaniem swojej drugiej polowy działaj ostrożnie i powoli, weź pod uwagę ze pewnie się o ciebie martwi i stad obiekcje. Bądź cierpliwy, pokazuj, tłumacz - kropla draży kamień. Z własnego doświadczenia wiem ze postawienie swojej kobiety przed faktem dokonanym to nienajlepszy pomysł ... :)

Na motocyklu poczujesz inny smak podróżowania, poznasz fajnych ludzi i odwiedzisz miejsca gdzie pewnie byś nie pojechał, gdyby nie motocykl. Czasem ścierpnie ci skora na plecach, czasem się spocisz w upale jak mysz, ale warto. Wsiadając z powrotem do auta zrozumiesz jak zmienia się twoje postrzeganie każdej dziury i plamy oleju.

Waldek Klimaszewski Wally

Czytany 4918 razy