środa, 04 marzec 2015 17:25

Pięć dekad choppera

Choppery mają długą historię. Są efektem połączenia wojskowej technologii, indywidualizmu, afirmacji wolności i niezależności. Są też najdłużej produkowanym krojem motocykla.

Po wojnie firmy Indian i Harley Davidson oferowały ciężkie, mocne i stabilne maszyny projektowane specjalnie dla wojska. Wiele takich motocykli pojawiło się na rynku z armijnego demobilu. Były tanie, proste w konstrukcji i okryte famą zwycięzców II wojny światowej. Stawały się popularne. Jednocześnie powracający z frontu żołnierze pamiętali europejskie motocykle – lekkie i szybkie, często przewyższające technologicznie amerykańskich braci.

Naśladując konstrukcje ze starego kontynentu kombatanci po zakupie przerabiali amerykańskie bajki by osiągać większe przyspieszenia i prędkości. Najprostszym sposobem było zmniejszenie masy przez wymontowanie niepotrzebnych elementów, okrojenie błotników, bagażnika, pokryw, wymianę standardowego baku na mniejszy. Tak narodził się protoplasta choppera – bobber (od ang. skrócony, przycięty).

Na przełomie lat 60. i 70. pod wpływem odnoszącego sukcesy filmu „Easy Rider” jeżdżenie indywidualnie „przyciętym” motocyklem stało się modne, wykształcił się rynek dla usług stylizowania motocykli na wzorce, których dosiadali Peter Fonda i Denis Hoper. Te motocykle nie służyły ani do wyścigów, ani do pracy. Przede wszystkim miały dobrze wyglądać i naśladować popularny styl.

Europa szybko zapomniała o niewygodnym i niepraktycznym chopperze. "Easy Rider" nie wpisał się w kulturę Starego Kontynentu tak dobrze, jak w amerykański mit. Jednak w latach 80. do walki na obu rynkach włączyli się japońscy producenci. Zaprezentowali serię turystycznych, szybkich motocykli nawiązujących stylistycznie do sylwetki choppera. Walor turystyczno-ergonomiczny znacznie zwiększył zainteresowanie linią soft-choppera. Nazwy Virago, Intruder, Vulcan, Shadow przez wiele lat kojarzyły się jednoznacznie.

Soft-choppery są produkowane do dzisiaj, głównie na rynek amerykański, na którym pamięć „ER” jest wciąż żywa, a przepisy ekologiczne bardziej łaskawe dla nienowoczesnych juz jednostek napędowych. Zainteresowanie w Europie znowu osłabło. Większą uwagę przyciagają dziś ciężkie maszyny semiturystyczne – cruisery i power-cruisery łączące styl tych pierwszych i moc wyzwalaną przez silniki produkowane w najnowszych technologiach.

W Polsce dostępnych jest dziś ledwie kilka modeli „softów” dostosowanych do wysokich norm ekologicznych (Honda VT600, Kawasaki VN900). Co ciekawe, do linii choppera nawiązują dziś dalekowschodni producenci małolitrażowych motocykli z niższej półki.

Czytany 2261 razy